Mimo, że nie jestem największą fanką lata ze zwględu na wysokie temperatury, pogoda urzekła mnie dzisiejszego dnia. Może to dlatego, że kiedy świeci słońce jestem weselsza, niż ciemną zimą...
Rano poszłam z mamą na zakupy z których jestem wielce zadowolona, ze zwględu na zakup 'czapki na ryby' jak ja ją nazywam. Zjadłysmy najlepsze chlebki na świecie w ramach obiadu. Wieczorem poszłam ze znajomymi na zmobie walk. Jeśli sama nazwa nic Ci nie mówi, już tłumaczę: większ grupa ludzi przebiera się i udaje zombie idąc w pochodzie w kierunku centrum turystycznego mojego miasta, że to tak ujmę. Jeśli mam być szczera, nie było tak jak sobie wyobrażałam. Gdy zaczęło się ściemniać wróciłyśmy do mojej koleżanki. Jej rodziców nie było i nie miało być w domu (yass). W pzreciwieństwie do zombie walk, spędziałam tam czas milej niż myslałam. Z tego co piszę, dochodzę teraz do wniosku, że powinnam przestać mysleć i analizowac wszystko. Upiłam się po raz pierwszy w życiu, ale nie aż tak jak wszyscy mi mówili, że po takiej dawce film mi się urwie. Ujmimy to tak, że byłam trochę weselsza i tokatywna niż zazwyczaj. Siedziałyśmy tak sobie do czwartej, kiedy to jednak uznałam, żę chce mi się strasznie spać i zasnęłam na trzy godziny. Wróciłam do domu i oto jestem u siebie w pokoju i piszę teraz ten wpis :)
Nie mam zbytnio planów na dzisiaj. Chciałabym może pooglądać anime, serial, albo poczyatć.
Btw, poleciłbys mi drogi czytelniku dobry serial? Oglądałam juz jak coś: PLL, TWD, GG, skins, sherlock, AHS.
To chyba tyle na dzisiaj, więc
paaa